Czy paczkomaty zastąpią kurierów? Przyszłość ostatniej mili w dobie smart cities, automatyzacji i zielonej logistyki 2025-08-20 przez Krystian Palica Automatyzacja last mile – czy czeka nas przyszłość “paczkomat zamiast kuriera”? Automatyczne maszyny paczkowe (APM), które jeszcze dekadę temu były logistyczną ciekawostką, dziś stają się jednym z najważniejszych elementów nowoczesnych operacji ostatniej mili. W modelu OOH (out-of-home delivery) paczkomaty pełnią funkcję lokalnych mikrohubów, pozwalających na masowe doręczenia w jednym punkcie, co diametralnie zmienia ekonomię dostaw. W szczycie sezonu kurier InPost może obsłużyć do 1500 przesyłek dziennie dostarczanych do paczkomatów, podczas gdy tradycyjna trasa D2D (door-to-door) pozwala na dostarczenie zaledwie 150–250 paczek dziennie. Nowoczesne paczkomaty to jednak nie tylko fizyczna infrastruktura. Dzięki integracji z technologią IoT, predykcyjnymi algorytmami i narzędziami do zdalnego monitorowania zajętości skrytek, operatorzy mogą: inteligentnie zarządzać ruchem przesyłek, dynamicznie reagować na przeciążenia punktów, optymalizować trasy doręczeń w czasie rzeczywistym. Z punktu widzenia środowiskowego przewaga APM jest równie wyraźna. Jak wskazuje ostatni raport Last Mile Experts, OOH delivery pozwala ograniczyć emisje CO₂ nawet o 82% w porównaniu do klasycznych dostaw do drzwi. To efekt m.in. konsolidacji przesyłek w jednym punkcie, ograniczenia pustych przebiegów oraz coraz częstszego odbierania paczek „przy okazji” – np. w drodze z pracy, na rowerze lub pieszo. Smart city i paczkomaty – zgrany duet Współczesne miasta coraz częściej postrzegają logistykę nie jako oddzielny system, lecz jako integralny komponent miejskiego ekosystemu. W tym kontekście out-of-home delivery, a zwłaszcza sieć zautomatyzowanych paczkomatów, staje się nie tylko narzędziem operacyjnym, ale także strategicznym elementem polityki urbanistycznej, transportowej i klimatycznej. Miasta, które wdrażają strategie smart city, dostrzegają potencjał APM-ów w kilku kluczowych obszarach: Infrastruktura miejska jako nośnik logistyki Nowoczesne paczkomaty lokalizowane są coraz częściej: przy węzłach przesiadkowych (dworce, przystanki), na trasach komunikacji rowerowej i pieszej, w punktach codziennej aktywności (sklepy, stacje paliw, urzędy). Z raportu wynika, że 62% użytkowników w Polsce odbiera paczki „po drodze”, co znacząco redukuje konieczność dedykowanego transportu i emisji CO₂. Dla porównania: średnia odległość do paczkomatu w polskich miastach wynosi zaledwie 350 metrów, co czyni OOH jednym z najbardziej dostępnych modeli dostaw na kontynencie. Multifunkcyjność jako kierunek rozwoju Paczkomaty coraz częściej pełnią wieloaspektowe funkcje usługowe, np.: punkty odbioru przesyłek standardowych i chłodniczych (żywność), stacje ładowania pojazdów elektrycznych (rowery, hulajnogi, auta), punkty zwrotów i nadań paczek z pełną automatyzacją. W krajach Europy Zachodniej i Skandynawii rośnie liczba projektów, w których paczkomat pełni rolę mikrohuba usług miejskich — kompatybilnego z zieloną transformacją i planami ograniczenia transportu spalinowego w centrach miast. Otwarte sieci jako odpowiedź na presję infrastrukturalną Raport pokazuje, że interoperacyjność sieci APM (czyli możliwość ich wykorzystywania przez wielu operatorów) staje się koniecznością. Przykładem jest Polska, gdzie Orlen Paczka otworzyła swoje paczkomaty dla GLS – to pierwszy tego typu przypadek na rynku lokalnym. Podobne inicjatywy pojawiają się we Włoszech i na Półwyspie Iberyjskim (DHL + Poste Italiane / CTT Expresso), co pozwala na uniknięcie dublowania infrastruktury, lepsze wykorzystanie przestrzeni miejskiej i realne korzyści ekologiczne. Polska jako wzorcowy rynek OOH w Europie W europejskiej debacie o nowoczesnych modelach dostaw Polska coraz częściej przywoływana jest jako benchmark wdrożenia out-of-home delivery (OOH). Z perspektywy skali, dostępności, efektywności operacyjnej i adaptacji społecznej, kraj ten nie tylko nadąża za trendami, ale je wyznacza. Skala infrastruktury – więcej niż tylko liczby W 2024 roku Polska dysponowała ponad 45 tysiącami paczkomatów (APM) oraz ponad 21 tysiącami punktów PUDO, co daje jej miejsce w ścisłej czołówce kontynentu pod względem liczby jednostek infrastruktury OOH. Ale jeszcze bardziej imponujące są wskaźniki gęstości: 11,8 paczkomatu na 10 tys. mieszkańców – najwyższy wynik w Europie. 5,6 punktu PUDO na 10 tys. mieszkańców – również w czołówce. Dla porównania: Austria ma zaledwie 1,0 OOH punktu na 10 tys. mieszkańców, a Finlandia – 2,0, mimo dobrze rozwiniętych sieci operatorskich. Polska znacznie przewyższa średnią europejską w tym zakresie, co bezpośrednio przekłada się na wygodę użytkowników i efektywność operacyjną. Polska nie jest tylko „dobrym przykładem” – to laboratorium europejskiej transformacji OOH, w którym automatyzacja, skala, gęstość i doświadczenie klienta spotykają się w spójnym, skalowalnym modelu. Dla wielu europejskich operatorów i samorządów, ścieżka wytyczona przez polski rynek może być nie tylko inspiracją, ale gotowym wzorcem wdrożenia. Co dalej z pracą kurierów? Mimo dynamicznej ekspansji infrastruktury OOH i wzrostu popularności paczkomatów, tradycyjny kurier nie zniknie z logistyki ostatniej mili — ale jego rola ulegnie zasadniczej zmianie. Z modelu masowego, codziennego dostarczania do drzwi, przekształci się w usługę komplementarną, bardziej elastyczną, ale też droższą – klasy „premium”. Model hybrydowy jako nowy standard Rynek zmierza w kierunku hybrydowego modelu dostaw, w którym: APM-y i PUDO przejmują większość wolumenów B2C i C2C, gdzie liczy się szybkość, wygoda i niski koszt, kurier obsługuje segmenty wymagające indywidualnej obsługi – dostawy dla osób starszych, sprzętów wielkogabarytowych, przesyłek ekspresowych lub płatnych za pobraniem (COD). To naturalna odpowiedź na zmiany demograficzne, zachowania zakupowe i konieczność optymalizacji kosztów. W tym układzie, kurier staje się nie tyle „domyślnym wyborem”, co usługą na specjalne życzenie, uzasadniającą wyższą cenę. Niższe koszty, lepszy CX, niższe emisje Z raportu jasno wynika, że: Koszt nieudanej próby doręczenia sięga ponad 14 EUR w Niemczech i 11,60 GBP w Wielkiej Brytanii, Tymczasem dostawa do paczkomatu eliminuje problem nieobecności odbiorcy, pozwala konsolidować przesyłki, a jeden kurier może obsłużyć nawet 1500 paczek dziennie, A wszystko to przy potencjalnej redukcji emisji CO₂ nawet o 82%, dzięki mniejszej liczbie przejazdów i rosnącemu udziałowi odbiorów pieszych lub rowerowych. Dla operatorów oznacza to bezpośrednie oszczędności w kosztach ostatniej mili, ale także: wyższy poziom niezawodności (first-time delivery), mniej reklamacji i zwrotów, większą satysfakcję klienta (CX), a w efekcie – lojalność wobec sklepu lub platformy. OOH delivery nie oznacza końca roli kuriera – ale zmienia jego funkcję i pozycję w łańcuchu wartości. W świecie, w którym czas, koszt i emisje muszą być optymalizowane, kurier stanie się uzupełnieniem dla sytuacji wyjątkowych, a nie podstawą modelu dystrybucji. Główna oś logistyki ostatniej mili w Europie coraz wyraźniej przesuwa się w stronę automatyzacji, odbioru samoobsługowego i integracji z miejską infrastrukturą. Przygotuj swój e-commerce na nowe możliwości Poznaj rozwiązania Alsendo Źródło: Last Mile Experts: OUT-OF-HOME DELIVERY IN EUROPE 2025, PUDOs and Automated Parcel Machines
7 na 10 kupujących chce AI w zakupach – zobacz jak wygląda już rynkowy standard 2025-08-20 przez Krystian Palica 71% konsumentów chce Gen AI w swoich zakupach Według raportu Capgemini z 2025 roku, aż 71% konsumentów deklaruje, że chciałoby, aby generatywna sztuczna inteligencja została zintegrowana z ich doświadczeniami zakupowymi – zarówno w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych. Badanie obejmowało ponad 10 000 osób z 13 krajów i pokazuje, że AI przestaje być traktowana jako futurystyczna nowinka, a staje się oczekiwaną częścią customer experience. Według analiz, aż 66% przedstawicieli pokolenia Z i 65% millenialsów oczekuje od marek hiperpersonalizowanych rekomendacji opartych na Gen AI – dopasowanych nie tylko do wcześniejszych zakupów, ale też nastroju, aktualnej lokalizacji czy sezonowych trendów. Dodatkowo, raport Focus on Business wskazuje, że w Polsce już 7 na 10 użytkowników korzysta z narzędzi AI w codziennym życiu, często nie zdając sobie z tego sprawy, np. poprzez inteligentne filtry w aplikacjach zakupowych czy systemy rekomendacji w marketplace’ach. Integracja narzędzi opartych na AI przestaje być przewagą konkurencyjną, a staje się rynkowym standardem. Firmy, które nie wdrożą rozwiązań umożliwiających inteligentne wyszukiwanie, rekomendacje czy obsługę klienta, ryzykują utratę najbardziej wymagających i lojalnych segmentów klientów, szczególnie wśród młodszych pokoleń. 70% kupujących oczekuje inteligentnych, spersonalizowanych funkcji Raport DHL „E-commerce Trends 2025” wskazuje, że aż 70% konsumentów oczekuje od sklepów internetowych wdrażania inteligentnych funkcji zakupowych, opartych na sztucznej inteligencji. Chodzi tu o rozwiązania takie jak wyszukiwanie wizualne, rekomendacje kontekstowe, personalizowane oferty czy obsługa głosowa. Co ważne, to oczekiwanie dotyczy nie tylko młodszych pokoleń. Badania przywoływane w raporcie pokazują, że także konsumenci z grupy 45+ coraz częściej sięgają po narzędzia AI, o ile są one proste w obsłudze i dają realną wartość – np. szybkie znalezienie odpowiednika produktu na podstawie zdjęcia czy natychmiastowe porównanie ofert z różnych sklepów. 61% konsumentów uważa personalizację doświadczenia zakupowego za kluczowy czynnik wpływający na ich decyzję o zakupie. W praktyce oznacza to, że brak inteligentnych narzędzi może prowadzić do utraty sprzedaży na rzecz konkurencji, która takie funkcje oferuje. Inteligentne funkcje oparte na AI to dziś nie „dodatek premium”, ale element podstawowego wyposażenia e-sklepu. Wdrożenie rozwiązań typu visual search, voice commerce czy dynamiczne rekomendacje powinno stać się priorytetem w strategiach rozwoju e-commerce, aby utrzymać konkurencyjność i zwiększyć lojalność klientów. AI zwiększa zaangażowanie użytkowników, ale wymaga dopracowania konwersji Z raportu Adobe dotyczącego trendów w handlu internetowym w 2025 roku wynika, że wprowadzenie narzędzi zakupowych opartych na generatywnej AI realnie wpływa na zachowania użytkowników. Sklepy, które wdrożyły takie rozwiązania, odnotowały: +8% dłuższy czas spędzany przez klientów na stronie, +12% więcej przeglądanych podstron, –23% spadek współczynnika odrzuceń (bounce rate). Te dane pokazują, że AI przyciąga uwagę i zachęca użytkowników do eksplorowania oferty. 46% badanych ufa AI bardziej niż znajomym przy wyborze ubrań. Jednocześnie raport ujawnia, że współczynnik konwersji użytkowników korzystających z narzędzi AI jest wciąż niższy niż średnia w e-commerce. Może to wynikać z faktu, że część klientów traktuje AI jako narzędzie do eksploracji i inspiracji, a decyzję zakupową podejmuje później, często w innym kanale. Oznacza to, że AI może pełnić rolę „pierwszego doradcy zakupowego”, ale aby przekuć to w sprzedaż, potrzebne są dodatkowe mechanizmy, np. ograniczone czasowo oferty, spójna ścieżka zakupowa w wielu kanałach czy lepsze CTA. AI znacząco zwiększa zaangażowanie użytkowników, ale aby przekładało się ono na konwersję, konieczne jest projektowanie ścieżek zakupowych, które od momentu inspiracji prowadzą do zakupu w jednym ekosystemie. Wdrożenie strategii „AI + konwersja” staje się kluczowe, aby monetyzować rosnące zainteresowanie nowymi narzędziami. Konsumenci już korzystają z AI i planują robić to częściej Badania przeprowadzone w USA pokazują, że 39% użytkowników już korzystało z narzędzi generatywnej AI podczas zakupów online – na przykład w formie czatbotów doradzających wybór produktu, generatorów rekomendacji czy wyszukiwania wizualnego. Co więcej, 53% badanych deklaruje, że planuje sięgnąć po takie rozwiązania jeszcze w tym roku. Trend ten jest globalny. W Polsce, według Focus on Business, aż 70% osób korzysta z narzędzi AI w codziennym życiu, a część z nich robi to nieświadomie, poprzez algorytmy marketplace’ów, systemy dynamicznych cen czy inteligentne filtrowanie produktów. Wzrost zaufania do AI oznacza, że marki mogą budować lojalność klientów poprzez przejrzystość działania algorytmów i podawanie kontekstu rekomendacji („dlaczego proponujemy ten produkt?”). Transparentna AI może stać się jednym z najmocniejszych filarów relacji marka–klient w nadchodzących latach. AI zyskuje zaufanie jako doradca zakupowy Jeszcze kilka lat temu konsumenci podchodzili do AI z ostrożnością. W branżach takich jak moda, kosmetyki czy elektronika AI coraz częściej pełni rolę „pierwszego konsultanta” – podpowiada, filtruje i wskazuje najlepsze opcje. Nie potrzebujesz skomplikowanych i kosztownych wdrożeń, aby wprowadzić AI do swojego sklepu. Wystarczy zacząć od tego, co stanowi fundament pozytywnego doświadczenia zakupowego — szybkiej, bezbłędnej i przewidywalnej dostawy. Automatyzacja obsługi przesyłek z wykorzystaniem sztucznej inteligencji nie tylko skraca czas realizacji zamówień, ale też buduje lojalność klientów i zwiększa ich satysfakcję. Zobacz jak automatyzować wysyłki Poznaj rozwiązania Alsendo Źródła: https://www.capgemini.com/news/press-releases/71-of-consumers-want-generative-ai-integrated-into-their-shopping-experiences https://www.capgemini.com/insights/research-library/what-matters-to-todays-consumer-2025/ https://kpmg.com/pl/pl/home/insights/2025/07/sztuczna-inteligencja-w-polsce.html https://group.dhl.com/content/dam/deutschepostdhl/en/media-center/media-relations/documents/2025/e-commerce-trends-report-2025-key-findings.pdf https://searchengineland.com/generative-ai-surging-online-shopping-report-453312 https://www.bloomreach.com/en/news/2025/bloomreach-releases-new-conversational-ai-report https://blog.adobe.com/en/publish/2025/03/17/adobe-analytics-traffic-to-us-retail-websites-from-generative-ai-sources-jumps-1200-percent
Cross-docking: jak logistyka bez magazynowania rewolucjonizuje łańcuch dostaw? 2025-03-10 przez Alsendo Czym dokładnie jest cross-docking? Cross-docking, często nazywany przeładunkiem kompletacyjnym, to proces, w którym towary są przekazywane bezpośrednio z doku rozładunkowego do doku załadunkowego, z pominięciem lub znacznym ograniczeniem etapu składowania. Wyobraźmy sobie tętniący życiem węzeł przesiadkowy na dworcu kolejowym, gdzie pasażerowie sprawnie przechodzą z jednego pociągu do drugiego, by kontynuować podróż bez zbędnych postojów. Dokładnie tak samo funkcjonuje centrum cross-dockingowe. Kluczowym założeniem jest tu minimalizacja czasu przetrzymywania towaru, który w idealnym scenariuszu nie przekracza 24 godzin. Produkty nie trafiają do tradycyjnej strefy magazynowej. Zamiast tego są od razu identyfikowane, weryfikowane i kierowane do odpowiedniego pojazdu, który zabierze je w dalszą drogę. To filozofia, która traktuje magazyn nie jako przechowalnię, ale jako dynamiczny punkt tranzytowy. Rodzaje cross-dockingu Cross-docking to elastyczna strategia, którą można dostosować do specyfiki operacji. Wyróżnia się kilka jego podstawowych form: Cross-docking ciągły (pre-distribution): Najczystsza forma procesu. Towar jest już wcześniej przygotowany i oznaczony przez dostawcę dla konkretnego odbiorcy końcowego. W terminalu następuje jedynie sprawny przeładunek z jednego środka transportu na drugi. Cross-docking z konsolidacją (post-distribution): Bardziej złożony wariant. Towary od różnych dostawców przyjeżdżają do terminala, gdzie są rozpakowywane, sortowane i kompletowane w nowe przesyłki dla poszczególnych odbiorców. Przykładem może być kompletowanie zamówień dla sieci sklepów detalicznych. Cross-docking oportunistyczny: Stosowany doraźnie, gdy pojawia się okazja. Na przykład, gdy do magazynu przyjeżdża dostawa produktu, na który właśnie złożono pilne zamówienie, towar jest natychmiast przekierowywany do wysyłki, omijając standardową ścieżkę magazynowania. Kiedy cross-docking jest strzałem w dziesiątkę? Nie każda firma i nie każdy produkt nadaje się do tego modelu. Cross-docking rozwija skrzydła w określonych warunkach. Jest szczególnie skuteczny w przypadku: Towarów o wysokiej rotacji: produkty szybko zbywalne (FMCG), które nieustannie płyną od producenta do klienta. Produktów o krótkim terminie ważności: świeża żywność, leki (szczególnie w farmacji, gdzie utrzymanie zimnego łańcucha dostaw jest krytyczne) czy kwiaty. Branży e-commerce i modowej: gdzie kolekcje szybko się zmieniają, a szybka realizacja zamówień i zwrotów jest kluczowa. Dostaw typu just-in-time: na przykład w branży motoryzacyjnej, gdzie części muszą trafić na linię produkcyjną w ściśle określonym momencie. Akcji promocyjnych: towary sezonowe lub objęte kampanią, które muszą trafić do sklepów w tym samym czasie. Wdrożenie cross-dockingu krok po kroku Implementacja cross-dockingu to przedsięwzięcie wymagające nie tylko zmiany procedur, ale także odpowiedniej infrastruktury, technologii i, co równie ważne, mentalności. Centrum cross-dockingowe ma charakterystyczną budowę – zazwyczaj jest to długi i wąski budynek z licznymi dokami po obu stronach. Taka architektura minimalizuje dystans, jaki towar musi pokonać wewnątrz obiektu. Jednak sercem operacji jest technologia. Bez niej nawet najlepiej zaprojektowany magazyn pogrążyłby się w chaosie. Kluczowe są: System Zarządzania Magazynem (WMS): Mózg operacji, śledzący każdą przesyłkę w czasie rzeczywistym. System Zarządzania Transportem (TMS): Niezbędny do precyzyjnej synchronizacji dostaw przychodzących i wychodzących. System Zarządzania Placem (YMS): Koordynuje ruch pojazdów na terenie centrum, aby uniknąć zatorów przy dokach. Pełna widoczność i synchronizacja danych między systemami firmy, dostawców i przewoźników to absolutna podstawa. To właśnie dlatego tak istotne jest całościowe usprawnienie procesów logistycznych, które jest możliwe dzięki zintegrowanym platformom. Równie ważna jest sprawna obsługa zwrotów, która w nowoczesnym e-commerce musi być szybka i przejrzysta, dlatego kluczowa staje się automatyzacja zwrotów. Jednak technologia to nie wszystko. Sukces cross-dockingu zależy od ludzi i precyzyjnie zdefiniowanych procesów. Wymaga to zmiany mentalności pracowników – przechodzą oni od roli „magazynierów” do „operatorów przepływu”. Kluczowe staje się wdrożenie i rygorystyczne przestrzeganie Standardowych Procedur Operacyjnych (SOP). Bez dyscypliny i idealnej współpracy całego zespołu, nawet najdroższa technologia nie zapobiegnie błędom. Korzyści, które widać w bilansie i na twarzy klienta Przejście na model cross-dockingowy przynosi wymierne korzyści, które wykraczają daleko poza samą logistykę. Znacząca redukcja kosztów: Eliminacja długoterminowego składowania to mniejsze zapotrzebowanie na powierzchnię, niższe rachunki za energię i mniejsze koszty pracy związane z obsługą zapasów. Szybszy przepływ kapitału: Towar nie zalega w magazynie, co oznacza, że pieniądze zamrożone w zapasach znacznie szybciej wracają do firmy. Większa konkurencyjność: Krótszy czas dostawy to potężny argument w walce o klienta. Oferowanie szybkiej wysyłki staje się przewagą, szczególnie przy planowaniu ekspansji i realizacji dostaw do klientów w Unii Europejskiej. Wyzwania i pułapki: kiedy cross-docking może się nie udać? Cross-docking, mimo licznych zalet, nie jest rozwiązaniem pozbawionym ryzyka. Jest to strategia wymagająca ogromnej dyscypliny operacyjnej. Największym wyzwaniem jest wysoka zależność od dostawców. Każde opóźnienie po ich stronie może zakłócić pracę całego centrum. Aby temu zapobiec, konieczne jest budowanie silnych relacji partnerskich oraz zawieranie precyzyjnych umów o poziomie usług (SLA), które określają okna czasowe dostaw i ewentualne kary za opóźnienia. Konieczne są także spore nakłady początkowe na infrastrukturę i zaawansowane systemy IT. Istnieją więc sytuacje, w których cross-docking po prostu się nie sprawdzi. Ten model nie jest zalecany dla firm, które: Posiadają produkty o niestabilnym i trudnym do przewidzenia popycie. Mają bardzo szeroki asortyment z wieloma wolno rotującymi produktami (SKU). Sprzedają towary wymagające dodatkowych usług przed wysyłką (np. kontrola jakości, montaż, specjalne pakowanie). Nie mają wystarczającego wpływu na swoich dostawców, by egzekwować terminowość dostaw. Automatyzacja i AI w cross-dockingu Cross-docking nieustannie ewoluuje. Jego przyszłość nierozerwalnie wiąże się z dalszą automatyzacją i sztuczną inteligencją. Już teraz w najnowocześniejszych centrach pracują roboty i autonomiczne wózki (AGV), które transportują palety. Wkrótce standardem stanie się wykorzystanie AI do jeszcze dokładniejszego prognozowania popytu i optymalizacji tras w czasie rzeczywistym, a Internet Rzeczy (IoT) pozwoli na monitorowanie stanu każdej przesyłki na każdym etapie jej krótkiej podróży. Kluczowe informacje Cross-docking to strategia logistyczna polegająca na bezpośrednim przekazywaniu towarów z doku rozładunkowego do załadunkowego, z pominięciem lub znacznym ograniczeniem składowania. Centrum działa jako dynamiczny punkt tranzytowy, a nie przechowalnia. Dzięki minimalizacji czasu przetrzymywania towaru, zazwyczaj poniżej 24 godzin, cross-docking znacząco skraca czas dostawy. Powoduje to redukcję kosztów składowania, przyspieszenie przepływu kapitału oraz wzrost konkurencyjności rynkowej. Efektywne wdrożenie cross-dockingu wymaga odpowiedniej infrastruktury – długich, wąskich budynków z licznymi dokami. Kluczowe są również zaawansowane systemy IT, jak WMS, TMS i YMS, zapewniające pełną widoczność i synchronizację procesów logistycznych. Model ten jest szczególnie korzystny dla towarów o wysokiej rotacji i krótkiej dacie ważności. Jego skuteczność zależy jednak od precyzyjnej synchronizacji dostawców i wymaga znacznych nakładów początkowych na technologię oraz infrastrukturę. Źródła https://www.enova.pl/blog/slownik-enova365/na-czym-polega-cross-docking-w-logistyce/ https://www.mastermover.com/pl-pl/blog/czym-jest-cross-docking https://www.mecalux.pl/blog/co-to-jest-cross-docking https://wdx.pl/2020/05/21/cross-docking-przewodnik/ https://emerson.pl/modele-i-metody-operacyjne-cross-docking/ https://www.intralog.pl/cross-docking/ https://wareteka.pl/blog/cross-docking-logistyka/ https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/czym-jest-cross-docking-i-jakie-ma-zalety/js9tjz0
Czy ekologia ma znaczenie przy wyborze usług kurierskich? 2025-03-09 przez Alsendo Cena i czas – niezmienni królowie decyzji zakupowych Okazuje się, że dla polskiego konsumenta ekologia nie jest jeszcze walutą, którą chętnie płaci przy finalizacji zamówienia. Analiza danych jest jednoznaczna. Zdecydowana większość, bo aż siedmiu na dziesięciu kupujących, jako absolutny priorytet wskazuje bezpieczeństwo przesyłki i szybkość dostawy. Te dwa czynniki wciąż dominują na szachownicy logistycznych wyborów. Dopiero w dalszej kolejności pojawiają się kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem, takie jak redukcja śladu węglowego czy inwestycje przewoźników w ekologiczną flotę. To trochę tak, jakbyśmy zawsze wybierali najszybszą autostradę, świadomie ignorując nieco dłuższą, ale bardziej malowniczą i oszczędną trasę. Kluczowe pytanie pozostaje otwarte: o ile dłużej jesteśmy gotowi czekać lub ile więcej zapłacić za dostawę, która mniej obciąża planetę? Odpowiedź na razie nie jest optymistyczna. Ten rozdźwięk pokazuje, że wygoda i natychmiastowa gratyfikacja to siły, które wciąż mocno kształtują nasze nawyki. Wyzwaniem dla branży jest więc znalezienie złotego środka. Skuteczne porównanie cen kurierów i oferowanie różnorodnych opcji to pierwszy krok do tego, by dać klientowi realny wybór, który nie obciąża nadmiernie jego portfela. Sceptycyzm konsumentów Badanie ujawnia jeszcze jeden istotny fakt: rosnącą nieufność. Aż jedna trzecia ankietowanych uważa, że w rzeczywistości żadna firma kurierska nie prowadzi działań proekologicznych w wystarczającym stopniu. Skąd ten sceptycyzm? Jego źródłem jest często zjawisko znane jako greenwashing, czyli „eko-ściema”. Konsumenci stają się wyczuleni na puste deklaracje i marketingowe obietnice bez pokrycia. Sadzenie jednego drzewa za dziesięć tysięcy przesyłek brzmi dobrze, ale nie buduje wiarygodności w takim stopniu, jak transparentna informacja o inwestycjach w elektryczną flotę pojazdów, optymalizacji tras z pomocą sztucznej inteligencji czy posiadanych certyfikatach. Brak przejrzystości rodzi dystans. Dlatego firmy, które autentycznie dążą do zrównoważonego rozwoju, muszą komunikować swoje działania w sposób jasny i konkretny. Co Polacy uważają za ekologiczne? W świadomości kupujących to właśnie automaty paczkowe stały się synonimem ekologicznej dostawy. Jeden kurier, który obsługuje jedno urządzenie, zostawiając w nim dziesiątki przesyłek, generuje znacznie mniejszy ślad węglowy niż ten, który musi dotrzeć pod kilkadziesiąt różnych adresów. To prosta matematyka. Co więcej, co dziesiąty Polak za równie przyjazne środowisku uważa punkty PUDO (Punkty Obsługi Paczek), czyli miejsca odbioru w sklepach, na stacjach benzynowych czy w kioskach. To pokazuje, że kluczem jest konsolidacja dostaw. Dostęp do gęstej sieci punktów staje się zatem kluczowy. Narzędzia takie jak interaktywna mapa punktów nadań i odbiorów pozwalają klientom łatwo znaleźć dogodną lokalizację, czyniąc ekologiczny wybór prostszym i wygodniejszym. Ciężar dostaw „door-to-door” Paradoksalnie, opcja dostawy, którą często wybieramy dla własnej wygody, jest jednocześnie postrzegana jako najmniej ekologiczna. Prawie jedna trzecia respondentów wskazuje tradycyjną dostawę kurierską do drzwi jako najbardziej szkodliwą dla środowiska. Jesteśmy świadomi jej ekologicznego kosztu, a mimo to chętnie z niej korzystamy. To klasyczny przykład dysonansu poznawczego, w którym komfort wygrywa z wiedzą. Opakowania i zwroty: zapomniane filary ekologii w e-commerce Dyskusja o zielonej logistyce zbyt często ogranicza się do samego transportu. Tymczasem ekologia w e-commerce ma znacznie szerszy wymiar. Każdego dnia przez Polskę wędrują paczki, w których niewielki produkt zapakowano w nieproporcjonalnie duże pudełko wypełnione plastikiem. To tak zwany transport powietrza – nieefektywny, nieekonomiczny i nieekologiczny. Świadome e-sklepy coraz większą wagę przywiązują do right-sizingu, czyli dopasowania rozmiaru opakowania do zawartości, a także do wykorzystywania materiałów z recyklingu i ograniczania plastiku. Kolejnym obszarem jest logistyka zwrotów. Każda zwrócona paczka to dodatkowa trasa, kolejne emisje i często zmarnowany towar. Szacuje się, że ślad węglowy generowany przez zwroty jest ogromny. Można go jednak ograniczać. Dokładne opisy produktów, wysokiej jakości zdjęcia i precyzyjne tabele rozmiarów zmniejszają ryzyko pomyłki. Z kolei inteligentna polityka zwrotów, zachęcająca do oddawania paczek w punktach PUDO, jest znacznie bardziej ekologiczna niż zamawianie kuriera po pojedynczy produkt. Nowoczesne systemy, które pozwalają na pełną automatyzację zwrotów, nie tylko odciążają obsługę sklepu, ale mogą również kierować klientów w stronę bardziej zrównoważonych opcji. Jak e-sklep może stać się architektem zielonych wyborów? Odpowiedzialność nie leży wyłącznie po stronie konsumentów. To sklepy internetowe, niczym architekci, projektują ścieżkę zakupową i mogą subtelnie wpływać na decyzje klientów. Promowanie zielonych rozwiązań jest w ich zasięgu. Co można zrobić w praktyce? Oznaczyć opcję dostawy do automatu paczkowego ikoną zielonego listka. Ustawić dostawę do punktu PUDO jako domyślną, sugerowaną opcję w koszyku. Wyświetlić prosty komunikat: „Wybierając ten punkt, ograniczasz emisję CO2”. Kluczem jest tu technologia. Alsendo Business Pro pozwala na elastyczne zarządzanie wysyłkami i zwrotami dla e-commerce, dając właścicielom sklepów narzędzia do promowania bardziej ekologicznych wyborów bez szkody dla wygody klienta. Przygotuj swój e-commerce na nowe możliwości Poznaj rozwiązania Alsendo To właśnie takie rozwiązania dla biznesu i e-commerce pozwalają pogodzić ogień z wodą – czyli oczekiwania klientów z celami zrównoważonego rozwoju, nawet przy ekspansji na nowe rynki i konieczności zapewnienia efektywnych dostaw do klientów w Unii Europejskiej. Ewolucja w kierunku zrównoważonej logistyki jest nieunikniona. Nadchodzące regulacje unijne, takie jak dyrektywa CSRD, sprawią, że raportowanie w tym zakresie stanie się obowiązkiem. To, co dziś jest trendem i przewagą wizerunkową, jutro będzie standardem. Droga do tego celu wiedzie przez mądrą technologię, która sprawi, że wybór przyjazny planecie będzie jednocześnie wyborem najprostszym i najwygodniejszym. Kluczowe informacje W decyzjach zakupowych polskich konsumentów priorytetowo traktowane są bezpieczeństwo i szybkość dostawy, co często przeważa nad deklarowaną świadomością ekologiczną. Zielone aspekty, takie jak redukcja śladu węglowego, uznawane są za mniej istotne w końcowym etapie transakcji e-commerce. Wśród konsumentów obserwuje się wzmożony sceptycyzm wobec proekologicznych deklaracji firm kurierskich, często wynikający z obaw przed greenwashingiem. Podkreślana jest potrzeba transparentnej komunikacji oraz autentycznych inwestycji w zrównoważony rozwój, aby budować zaufanie odbiorców. Automaty paczkowe i punkty odbioru PUDO są postrzegane jako najbardziej ekologiczne formy dostawy, dzięki konsolidacji przesyłek przez jednego kuriera, co minimalizuje ślad węglowy. Tradycyjna dostawa „door-to-door” jest natomiast uznawana za najmniej przyjazną środowisku. Ekologiczne praktyki w e-commerce wykraczają poza sam transport, obejmując znaczenie optymalizacji opakowań (right-sizing) oraz efektywne zarządzanie logistyką zwrotów. Zmniejszanie niepotrzebnych przesyłek i mądre kierowanie zwrotów redukuje ogólny ślad węglowy. Sklepy internetowe posiadają możliwość aktywnego wpływania na proekologiczne wybory konsumentów poprzez subtelne promowanie zrównoważonych opcji dostawy. Implementacja rozwiązań technologicznych wspiera architekturę ścieżki zakupowej sprzyjającej planecie. Źródło https://ekobarometr.pl/ekobarometr-6